http://www.dociebiepisze.witryna.info/

Budowanie życia rodzinnego to wieczna wspinaczka ekstremalna. Niesie wiele radości lecz wszystko to okraszone jest niejednokrotnie potem, bólem i wysiłkiem.  
 
Moja historia jest pewnie banalna jak tysiące innych lecz ja i tak postanowiłem podzielić się nią z żyjącymi ... dlaczego inni, dotknięci przez życie jak ja, mają czuć się osamotnieni w goryczy?

Nie wiem, kiedy tak naprawdę to wszystko się zaczęło. Nie wiem kiedy popełniłem błąd, kiedy zobaczono we mnie wroga ... kiedy uzmysłowiono sobie że jestem szkodnikiem. Wiem tylko, że w tych konkretnych pytaniach zawarta jest cała moja gorycz!

Trudno się nie zgodzić z Antoine de Saint-Exupéry, który powiedział kiedyś; "Prawdziwa miłość nie wyczerpuje się nigdy. Im więcej dajesz, tym więcej ci jej zostanie", lecz jest to tylko połowa prawdy! Druga połowa, według mnie, wygląda następująco; "Im więcej innym dajesz, tym więcej batów dostajesz".

Życie nauczyło mnie jednego ... im więcej dajemy od siebie tym bardziej innym "wydłuża się ręka". Myślę, że ci którzy służą bliskim swoją niezaślepioną, bezinteresowną miłością, połączoną z hojnością, miłością z pogranicza agape (gr. miłość bezinteresowana), muszą nauczyć się odbierać w zamian baty!

Cytowany wcześniej, francuski pisarz i poeta, powiedział również; "Człowiek ma dar kochania, lecz także dar cierpienia". Jeżeli jesteś 'uzależniony' od miłości względem innych, oba te dary, myślę, idą ze sobą w parze. Co więc wybrać? Co uczynić? Nadal brnąć w tym nieustannym 'meczu życia', kiedy ty zdobywasz punkty kierując się miłością a inni czynią to kierując się nienawiścią? Czego będziesz żałował w życiu ... że się poddałeś czy, znosząc nieustannie ból, robiłeś swoje?

Chyba trafnie ujął to Mark Twain mówiąc; "Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj". Czy zatem pójść za innym Jego stwierdzeniem mówiącym; "Jeśli się chce, by mężczyzna czy chłopiec [kobieta czy dziewczyna] pożądał danej rzeczy, należy ją jedynie uczynić trudno osiągalną". Na to pytanie nie potrafię jeszcze odpowiedzieć ... potrzebuję więcej czasu, ale czy mi go wystarczy?

Jestem bardzo zmęczony życiem, ciągłą gonitwą za utrzymaniem się na powierzchni mojej firmy, której poświęciłem 33 lata życia. Opadam z sił ponieważ towarzyszy mi ciągły brak wypoczynku i stres. Najgorszy jest jednak 'upadek' własnego morale, swoiste duchowe załamanie które mnie ciągle osłabia. Sens życia widzę coraz bardziej zamglony. Nie wiem co to 'spokój duchowy', ponieważ wciąż zbyt wiele rzeczy zależy ode mnie ... i tylko ode mnie! Moje dzieci nie kwapią się aby przejąć część obowiązków w firmie, są nastawione na 'wygodnictwo' połączone z ciągłym 'narzekaniem'.

W domu sytuacja jest przygnębiająca ponieważ zaczynają się 'rządy' osoby, która nie potrafiła nawet na kilka miesięcy zaopiekować się i zapanować nad kolejnymi pieskami i innymi zwierzątkami, które dla Jej kaprysu pozwoliła trzymać 'My Women', osoby, która niszczy nasz piętnastoletni związek ... za aprobatą, o zgrozo, 'My Women', która pozwala co niektórym na zbyt wiele a w zasadzie o wiele za wiele!!!

Jestem zodiakalnym baranem, człowiekiem potrafiącym dzięki swojej upartości, cierpliwości i wytrwałości, zdziałać wiele nie bacząc na trud. Jedyny warunek to widzieć tego działania sens i móc czynić to dla innych. Potrafię zdziałać to czego inni pewno by się nie podjęli, lecz jeżeli moja NAJWAŻNIEJSZA osoba, moja kobieta, jest przeciwko mnie, mięknę jak topniejący lud.  

Na dzień dzisiejszy jestem przepełniony, na przemian, goryczą ze zdziwieniem, smutkiem z rozżaleniem, czasami entuzjazmem z zaskoczeniem! Mottem życiowym jakie zaczyna mi coraz bardziej przyświecać jest mądrość zawarta w słowach Georga Bernarda Shaw, który trafnie powiedział; "Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta gdyż Istoty ludzkie to jedyny gatunek zwierząt, których szczerze się obawiam". 

... Ja